`NOCNE ROZMYŚLENIA`

robert3.jpg

„Religia przyszłości będzie kosmiczną religią. Powinna wznieść się ponad osobowego Boga i unikać dogmatów i teologii. Zawierając to, co naturalne i to, co duchowe, powinna być oparta na religijnym zrozumieniu powstającym z doświadczenia wszystkich rzeczy, naturalnych i duchowych, jako znaczącej jedności. Buddyzm odpowiada temu opisowi.”

Albert Einstein

…..::: SIC ITUR AD ASTRA :::…..

`ROZMOWA Z DUCHEM`

Kapłan do Ucznia
(czytając Księgę):

„Otwórz Okno
by wpuścić Duchy
na Noc..”

Duch Kruka
(sam do siebie):

„Okno? ja przez ściany przenikam
przez Okna i Drzwi
Kosmosy Przemierzam
by być Nigdzie i Wszędzie”

Kapłan do Ucznia:

„..Zapal Kadzidła
by Dymami Palenisk
zaprosić Duchy
-otumanić Duchy..”

Duch Kruka
(sam do siebie):

„Dymami? Woń Polnych Kwiatów
jest Piękniejsza mym
stymulowanym Zmysłom Węchu
niźli jakieś Dymy”

Kapłan do Ucznia:

„..Złóż Zwierzę w Ofierze
by Błagać Duchy
by zyskać Ich Łaski”

Duch Kruka
(sam do siebie):

„Zwierzęta? Azali one wolnymi
być winne
takie Piękne, gdy przemierzają
Lasy, Łąki i Pola”

Kapłan do Ucznia:

„..Narysuj Pentagram
by się Ochronić
przed Duchów Złym Okiem..”

Duch Kruka
(sam do siebie):

„Ochrona? gdy ja nad Liniami przenikam
gdy chcę Jestem, gdy zechcę
będę na Zewnątrz”

Kapłan do Ucznia:

„..Recytuj Zaklęcia
Recytuj Modlitwy
-nie pomyl się
wszak słowa łaciny są trudne..”

Duch Kruka
(sam do siebie):

„Zaklęcia? Modlitwy? Po łacinie?
czymże to jest, gdy Wszystkimi Władam Językami
Dźwiękami i Myślą przenikając Zamysły w przód -
proś zwykłymi słowy, a stanie się cud”

Kapłan z Uczniem wychodzą z komnaty

Duch Kruka
(sam do siebie odlatując w Przestrzeń):

„I Śpiewam w Dzień, w Nocy Rozmyślam
nie bacząc na Świec Blaski
nie Dotykam Talerzyka
i nie przenoszę Książek z półki -

Czekam…
by porozmawiać z tobą
w twym Śnie
-tam jesteś sobą…….”

Meżadews Akszugor
/20-21 Luty 2002 r./

`GRIJMA`

Tijmran meddin taauta,
Waijsnan azzaran -
Kirssa plattun laaukan
Swaaiksta paaitaran.

Kirssa pelkins, teijnan
Aaustra jaau etskijt -
Tijt pagauuni deeinan
Skijstan swaaikstan, tijt.

Treppa spartai buurai,
Pas pluugan dei eeit,
Be en daangui duurai
Pippalka jaau skreijt.

Juuris tenna grijmuns
Iz deiwuutiskan,
Braijdis enklausijwuns
Een praabutiskan.

*-*-*-*-*-*-*-*-*-*

O kraju ciemnych lasów
i przeźroczystych jezior!
Nad szerokim polem
lśnią Plejady.

Nad bagnami, nad zatoką
wschodzi świt.
Tak zaczyna się dzień
czystym światłem, tak.

Silni chłopi kroczą,
idąc za pługiem,
a na niebie bojaźliwie
ptaszek już wiruje.

Morze kontynuuje
śpiew szczęścia,
łoś zasłuchał się
w wieczność.

Autor: Mikkels Klussis

Tłumaczenia wiersza ze staropruskiego dokonał:
Meżadews Akszugor (wrzesień 1999 r.)

`KIEDY ŚWIATŁO NAS POCHŁONIE`

Gryzące Światło
łapie Cienie
skryte w Mrokach
Wszechświata

Uciekam
lecz Cios Blasku
dosięga
mojego Ciała
-i Pali

Krztuszę się
własną Śliną
Oczy Płoną
Wypalane
Jadem

Piski do Pana

ratuj
jeśli Słyszysz
o, Uranie!

Zamknięte Wrota
Spowite Lodami
gdzie nie sięgają
Zaklęcia

Tonę wśród
zimnych Fal
Tafli Kryształowych
Zwierciadeł

a po Drugiej Stronie Lustra
Dziewica
w Sukni z Mgieł
Tańczy
Elfi Taniec po Polanach-
Delikatnie
Całują jej Stopy
Ziemię

…Bogini

Konanie stanowi Łaskę
dla Spragnionych

Konanie
w Świetle
Gryzącym od Dymów

Smród Palonej Sierści

a mieliśmy być
Nieśmiertelni
Skryci w Cieniach
Wiekowych Gwiazd

Topniejące Ciała
Kapią Lodem
w głąb
Kraterów Fobosa

Meżadews Akszugor
/13 luty 2002 r./

`AL AZIF-AZIF`

Nocny Szept
jak Skrzydła Ciem
poruszył
niezmącone Otchłanie
Mroku

oni są wszędzie
i najczęściej
w moim Umyśle

Zaklęcia
Kręgi

Gwiazdy
Dźwięki

Al Azif-Azif…

Ocknąłem się
Oblany Zimnym
Światłem Księżyca

przed otwartą
Księgą
pełną dziwnych
Cieni

Grzech
Lśnienie

Księga Prawd -
książki żartów

i tusz
przemieniający się
w Krew

Opłatek
Komunia

Al Azif-Azif…

Ogień

Nocny Płacz
do poduszki
gdzie Słońce
kryje Oczy
przed Duchami

Nicość

Syk Węża
Skowyt Wilka

oni są wszędzie
i najczęściej
krzyżują mnie

i znów
i znów..

jestem Królem
w swej Koronie
z Cierni

już nie ma
powrotnych
Ścieżek

Al Azif-Azif…

podróż
do Piekła

podróż
do Piekła

podróż
do Piekła

podróż
do Piekła

podróż
do Piekła

podróż
do Piekła

na Skrzydłach
z Białych Piór

Białych jak
Chusta Pogrzebowa
na Twarzy…

Meżadews Akszugor
/16 Luty 2002 r./

`KRUK`

Stanąłem
na Pagórku
Samotnie

Noc Całowała
moje Usta

Las Mruczał
Sennie

Wiatr delikatnie
rozwiewał Włosy

Włosy i Pióra

leć mój Kruku
nad moją Głową
-leć

leć mój Kruku
ku Chmurom
z Wiatrem

leć mój Kruku
nad moją Głową
-leć

zatop się
w Mrok Nocy
zatop się
w Czerwień Słońca

leć

i przynieś
na swych Skrzydłach
Purpurowe Nitki Promieni
Konającego Słońca

Czas Śmierci

Meżadews Akszugor
/15 Luty 2002 r./

`TO JUŻ KONIEC…`

Słońce Świeciło
radośnie
głaszcząc roześmiane
Policzki
Pijąc resztki Śniegu
Rozświetlając Mroki
Lasu

Blaski
słabe Cienie
i Pręgi Złota
na Korze Drzew
malowane Chmury
jak Smugi
na Błękitu Tkaninie

człowiek
w Kruczych Piórach..

człowiek
w Kruczych Piórach
odszedł…

Świergot radości
Tysiące Barw
Tysiące Kwiatów
na Polanach
i spokojnie
szemrzące Rzeki

Tańce
Śpiewy
Elfów

Tańce
Śmiechy
Nimf

Puszcza Ożyła
Puszcza Oddycha
uwolniona z kajdan
Śmiercionośnej Zimy

Zimny Wzrok
zgasł
Zły Cień
prysł
Złośliwe Krakanie
ucichło
i Smrodu
Trupio-jadu
już nie czuć
po Lesie

człowiek
w Kruczych Piórach..

człowiek
w Kruczych Piórach
odszedł…

odszedł
zdechł
skonał
-na Wieki!

..radosne koła
zatacza Jaskółka..

Meżadews Akszugor
/15 Luty 2002 r./

`WŁADCA CIENI`

Tętent kopyt
jak Huraganów Krzyk
poprzez Przestworza
mknie
nisko nad Horyzontem
z Mgieł…

Pędzi przesuwając
swe Oczy
Zimne
w poszukiwaniu
jej…

Kwaśny Pocałunek
Wysuszonych Warg
od Podmuchów Mrozu
i Ślina
Przymarzająca…

Dotknął jej
swym Lodowatym Ciałem
i Zmroził Serce
Soplami Długimi
wykutymi
Tysiące lat temu

i jedyne
ciepło
które pozostawił

…to Początek
Nowego Życia
w Głębi jej Ciała….

Meżadews Akszugor
/13 luty 2002 r./

`GWIEZDNE PEJZAŻE CZARNEGO NIEBOSKŁONU`

Gwiazdy Moje Ukochane
Wy Mówicie
do mnie te czułe Słowa
które Zimnym Echem
Odbijają się od Nagich Drzew Zimy

Ja wśród Porywów Mrozu
Całuję
Waszą Tkaninę
na której Malowane
jesteście
poprzez Zorze
poprzez Mroczne Moce
gdy Księżyc Płacze
zza Pogrzebowej, Czarnej Chusty

Och, nie Płaczcie
i nie Zabijajcie się
jak Smugi Komet
Sunące, Pędzące
poprzez Wszystkożerne Otchłanie

i ja oto
w Dymach Paleniska
Smucę swą Twarz
gdy Ogień Barwi
i skacze Malując
Cienie
że jesteście tak Daleko
o lube me
i nie możemy
być razem
by Kochać
by Kochać
by Kochać
się
wciąż…!

Pan Poranek
jest mym Grobem
przy Zgaszonym Ogniu
Śpię Zmrożony-
bez ruch
jest moje Ciało
lecz Miłość
lecz Uczucie
lecz Dusza
jest z Wami

lecz Dusza jest z Wami
i Całuje (ona) Was
i Całuję (ja) Was
i Całujecie (Wy) mnie

Wierne!
Wierne!!
Wierne!!!
W Kosmicznym Mrozie
Trzaskającym
od Pocałunków
Wilgotnych, Szklanych
Ust…

18 Kwiecień 1997 r.

`POD GWIAZDAMI…`

Kawałki Szklanych
Dusz
Popękane
Fruną
w Przestrzeń

Czarna
i Mroczna
jest ta Otchłań

jak Piekielna
Czeluść
bucha Nienawiścią

Szkło kaleczy
Nasze Twarze
do Łez

Krwawe Krople
spływają
z łkającej brody

choć jesteśmy
Sami
na tym świecie

to nie jesteśmy

pod Gwiazdami-
te Oczy widzą mnie
…a ja nie mogę
ich dostrzec

jestem Samotny

i
ktoś podarował mi
Różę
ktoś, kto wyciągnął
rękę z tłumu…..

Meżadews Akszugor
/2 Listopad 1997 r./