`TO TY`

Elektryczny Księżyc
Iskrzący Blado
gdy Sen puka
w okienną ramę
by go wpuścić
na Noc

Śpiąca poduszka
tuli się rozkosznie
do Twarzy
Szepcząc Baśnie
do Ucha

Cykanie Świerszcza
Tańczy z Cieniami
na ścianach
które zmieniają
postury

Ciało spokojnie
Oddycha
bezbronne
w Baśniowym Ogrodzie
Zatopione

-to Ty?

/14. Czerwiec 2003 r./

`PARANOJA..`

wirująca karuzela
pełna laleczek
w zwiewnych szatach
o oczach białych
zaszytych ust

paranoja
białych ścian

to dopiero jest problem
ust-kresek
całujących myślnikiem

gdzie oko nie dostrzega
kapiących myśli
z kranu
oblepionego mydlinami

baloniki uczuć
skroplonych pod sufitem
świecącym

paranoja
białych ścian

tan, tan
dalej
wir
w rytm muzyki
pozytywki metalicznej
kręconej sprężyną

iskrzenie

oko uciekło
na drugą stronę głowy
kapiąc śliną
słów
na talerz

utopiona mucha
w sosie pomidorowym

paranoja
białych ścian

skąd ten zapach
wanili?

bez końca

smuga światła
obserwująca
moją twarz

codziennie

gdzie jesteś
myślo
uciekająca przede mną

gdzie jesteś
obracająca się
w przeciwnym kierunku

białe ściany
mazane

mazidła
rozcierane

barwy

które topią się
wśród linii
które znikają

..zwymiotował.

/03. Czerwiec 2003 r./

`ZAGUBIONA MIŁOŚC`

czasami
nienawidzę się
obrzydzenie mną
nienawidzę się
swego obrazu w lustrze
swego głosu

gdzie jest miłość
mego serca
gdzie jest uczucie
ciepłe

uśpione?
zabite?
pogrzebane?

nie mogę odszukać
nie mogę dotrzeć
znaleźć
dotknąć

gdzie?!

i dlatego zrzucam
to cholerne ubranie
odrzucam zasady

umieram
odchodzę

maluję usta
maluję oczy

w zwiewnej sukni
idę
miłujący każdą
gwiazdę
na swej drodze

och
przepraszam
że sie urodziłem
niedoskonałym

przepraszam
że raniłem ciebie

przepraszam
za nienawiść

ta osobowość umarła

zagubiona miłość

zagubiona miłość

-nie dotykaj
mnie

proszę

pogarda dla
mego ciała
choć miłość
na ustach

odchodzę
na wysokich obcasach

zagubiona miłość

na ustach
słodkich miodem

/03. czerwiec 2003 r./

`MIŁOSNE CIERNIE`

Czasami
dotykam swych ran
mocząc
palce we krwi

-miłosne ciernie-

czasami śpię
umierając
wśród
konwulsji zatrucia

-miłosne ciernie-

czasami wymiotuję
żółcią
widząc ciebie
w uczucia spętanego

-miłosne ciernie-

czasami trwa wieki
bez uczucia
bez opieki
całuję bruk

-miłosne ciernie-

czasami widzę
jad w żyłach
mych płynący
gdy oczy gubię

-miłosne ciernie-

czasami śpiewam
lecz nie radośnie
miłosną pieśń
do upadłego

-miłosne ciernie-

czasami rozmawiam
z ćmą przypalaną
o świecy zgubne
suknie złote

-miłosne ciernie-

miłosne ciernie
wbijające się pod paznokcie
miłosne ciernie
drapiące strupy
miłosne ciernie
i krzyk

miłosne ciernie
miłosne ciernie…

/22. Maj 2003 r./

p.s.
podziękowania dla: Magdy ‚Claygirl’ Wójcik – za znalezienie zguby, dzięki której ten blog nadal (znów) działa. :-)

`TWARZ`

Słoneczne zdjęcie
zatopione wśród
jeziornych toni
mlaskających
piaszczyste brzegi

Złotem malowane
fale
pieniące się
wśród lasu trzcin

Twarz obmywana
płynem
zatopiona od setek lat
twarz jej
z roztańczonymi włosami
wśród srebrnołuskich
ryb

melodie śpiewane
do drugiego
ołowianego księżyca
poniżej powierzchni

głos niczym zniekształcone
echo
cichy, płaczliwy
zawodzący

słoneczne obrazy
skraplane
z podobizną
cienkiego sierpa

twarz
twarze

we troje tańczą
do melodii
kropli kapiących

we troje tańczą
do melodii
nocy

/20. Maj 2003 r./