‚KIELICH’

Wsunął swe palce
suche
w Wilgotny Pączek
Kwiatu

Kielich rozwierający się
pod naciskiem

Wędrujące palce
po Płatkach
coraz bardziej Wilgotne

coraz szybciej
Dotykają
Pieszczą
Penetrują

Wilgotnieją

Proszę, szybciej!

Ślizgające się palce
po Płatkach
rozchylonego Kwiecia

i znów zanurzają się
wewnątrz Kielicha

coraz Szybciej
coraz Bardziej
coraz Głębiej

Nie cofaj dłoni!

-ona westchnęła z Rozkoszą…….

/12. Grudzień 2004 r./

`PODRÓŻ PO..`

Pewien mężczyzna
przemierzał Otchłanie
Galaktyki
z pochodnią w dłoni

Pewien wśród Mroków
Nieprzeniknionych
pożerających
Blask pochodni

I on zmierzał
ku planetom
ku Planecie
Mroczniejszej od
Czerni

po co?

gdzieś ukryty
Zabójca

Zimny

bez Oczu

bez Serca

wysysa mu
Duszę

i Wchłania

-podróż po Śmierć…

/07. Grudzień 2004 r./