Biedna Ronka

Poza tym, że pachnie jakimiś tanimi perfumami mojego brata w przedpokoju (idzie wyrzucić śmieci i się spryskał?), to czuć już w powietrzu wiosnę. Krzyknąłbym hurra! ale mam kote po operacji i wolę by spała smacznie bez wstrząsów fonicznych, no i nie chce spłoszyć Felka. Ten skurczybyk się już obudził na dobre. On też czuje wiosnę i nie mam czym go straszyć, bo mrozów już dużych nie ma. Pojawiła się też nowa lokatorka w moim pokoju (czy to jakiś hotel-motel?). Nazwałem ją Biedna Ronka. Jest czterokropeczkową lokatorką. Jest malutka i biedniutka, a szczególnie biedniutka, bo Felek już drugą pajęczynę spłodził. Zapowiedziałem mu żeby nie ślinił się na panny, bo jak zeżre mi Biedną Ronkę, to powiem matce i go wciągnie smokiem, podczas odkurzania. Chyba skumał.
Biedna Ronka zniknęła tymczasem i pozostaje mi wierzyć, iż nie została pożarta, tylko gdzieś dosypia do prawdziwej wiosny, której i ja czekam… z utęsknieniem.

`TYLKO CHWILA..`

Dziś Twoje Usta
pełne słodyczy
pełne czułych słów
Całują Moje
spragnione odrobiny
Miłości…
-jutro
Ty Nie Chcesz już Mnie
Ty wolisz Innego
Ty obejmujesz Innego
Ty Całujesz Innego
Patrząc Mu w Oczy
uśmiechasz się
do Niego
gdy w pobliżu
Stoję Ja
i z Rozdartym Sercem
Patrzę
jak jeszcze przed
Chwilą
Kochałaś Mnie
jak jeszcze przed
Chwilą…
a teraz masz już
Innego
z którym czynisz podobnie…
na Moich Oczach
Twoja Miłość do Mnie
Gaśnie
by Płonąć
dla Jego Serca…

/03. Grudzień 1995 r./

P.S. stare, ale jakże aktualne..