`CZAS NARODZIN`

Zapachniało świeżością
rozbudzającą życie
wewnątrz mnie

to nie kry lodowe
tak pękają z krzykiem
na jeziora toni
to ma dusza
uwalnia się z kajdan
to serce krzyczy
i drży

upiory zimowe
w promieniach nieśmiałych
kryją swe złowrogie
twarze
oczy szukają zielonych traw

jeszcze w pamięci przeszukują
barw łąki
choć wiedzą
że lada dzień
wybuchnie życiem
to co tętni pod skorupą
skutej ziemi

czas krzyku
czas narodzin

gdzie jesteś głosie
w niebiosach skryty
co spłynie wraz
ze światłem jaśniejącej
i zadudni
oczyszczając
i zagrzmi
ożywiając

wyglądam cię po polanach leśnych

26. Marzec 2006 r.