Burze, nawałnice, ulewy, powodzie…

Ludzie się skarżyli, że nie ma deszczu, że pola suche, że wód gruntownych nie ma…
A ja pamiętam z końca lat 70-tych i początku 80-tych, że była taka moda osuszania naturalnych mokradeł przy polach, samych pól, drenaż i wiele innych. Po co? Ha! Technika, nauka, nowoczesność – krzyczały kroniki i gazety.
To teraz macie swą technikę i karę jednocześnie za zniszczenie ekosystemu.

U nas, w Prusach, gdzieniegdzie zostały jeszcze poniemieckie kanały nawadniające pola (sic!) podziemne. Są też tamy, mokradła i zbiorniki sztuczne (prócz tysięcy jezior). Wiele zniszczyli Polacy swym technicznym podejściem, ale te co się ostały spełniają swą rolę. Także, tam, gdzie nie jest zniszczona przyroda, aż takich wielkich susz nie ma.
Podziemne nawadniające rury? Tak. Jakież zdziwienie przeżyli Polacy kopiący na polu pewnego rolnika kiedy nagle koparka rozwaliła takie podziemne nawadniające rury. Z początku myślano, że to kanalizacja czy jakieś inne cholerstwo, ale po sprawdzeniu dokumentacji, nic takiego nie było w papierach. Więc cóż to u diabła jest? Stare poniemieckie mapy wykazały – sieć nawadniająca pola. Szok rolnika i budowlańców jest nie do opisania.
Rada jest prosta, sieć kanałów na polach plus zbiorniki z wodą równa się brak suszy.

Widzieliście kiedyś skrzyżowanie się dwóch rzek? Fenomen na skalę europejską, cud techniki i ekologii. Polak pewnie by osuszył jedną z rzek, by była tylko jedna, zaś prusak zrobił skrzyżowanie i tak: jedna z rzek płynie normalnym nurtem, a druga mostkiem przepływa nad tą pierwszą. Nie wierzycie? Między Olsztynem a Barczewem jest to cudo. Polecam!

Z drugiej strony burze i nawałnice – a to już kara za zniszczoną przyrodę i zanieczyszczenia, a także wszystkie nuklearne wybryki (to akurat odnosi się do trzęsień ziemi – vide pasmo trzęsień ziemi, które okrążyło cały glob zaczynając od Turcji zaraz po wojnie na Bałkanach – w moja teorię, że amerykańce naruszyli setkami ton bomb skorupę i wprowadzili ją w stan drgań nikt nie chce wierzyć).

Morał jest taki: nie szanujesz przyrody – przyroda nie szanuje ciebie.
Dlatego od lat wspieram pruską idee religijną – miłość i szacunek dla przyrody!

Pruski obóz językowy i konferencja na temat języka pruskiego

Górowo Iławeckie 2006

W dniach 24 – 29 sierpnia w Górowie Iławeckim odbędzie się pruski obóz językowy połączony z dwudniową konferencją. Będzie to niepowtarzalna szansa spędzić 4 dni ucząc się języka pruskiego i rozmawiając z ludźmi żyjącymi tu od pokoleń i używających języka pruskiego na codzień. Głównymi nauczycielami będą dr Letas Palmaitis i Glabbis Niktorius.

Termin:
24-29 sierpnia 2006 – obóz, 26-27 sierpnia – konferencja

Miejsce:
Zespół Szkół z ukraińskim językiem nauczania, ul. Szkolna 6, Górowo Iławeckie

Zakwaterowanie:
Internat zespołu szkół, ul. Szkolna 6, 20 PLN za noc.

Wyżywienie:
We własnym zakresie

Opłata:
(bez zakwaterowania, taka sama dla obozu i konferencji) 100 PLN

Chętni wygłosić 45- minutową prelekcję na konferencji proszeni są o zgłoszenia mailowe na adres nertiks@o2.pl z ewentualnym zaznaczeniem preferowanego dnia. Zastrzegamy jednak, że w przypadku większej liczby zgłoszeń może być konieczne przesunięcie prelekcji na inny dzień. Prelegenci są zwolnieni z opłaty za udział, jednak nie z opłaty za nocleg.

Droga z Olsztyna do Górowa Iławeckiego:
(kliknij by otworzyć mapkę w nowym oknie)


Dojazd