Koniec świata… – rzekł Popiołek

Ponoć w 2012 ma być koniec świata…

Ileż to już końców świata było w historii tego łez padołu.
Miał nadejśc 100 lat po śmierci jednego Żyda o terrorystycznym nastawieniu do świata, później w 666 (no tak liczba besti, która jest liczbą człowieka, która to z kolei jest pomyłką – ponoć), następnie w 1000, 1500, 1666 (a jakże znów te cyfry szatańskie), 1777, 1888, 1900, 2000 (tu w razie nieudanego końca świata miał nastąpić koniec ery komputerów i ogólny chaos informatyczny – kto na tym zarobił, a kto stracił historia pokaże). Teraz w modzie jest 2012.
Majowie ponoć urwali swój kalendarz na tej dacie…
A jeśli urwali bo pisząc go kilka tysięcy lat temu nie wyobrażali sobie tak odległego czasu i/lub zostawiali dla potomnych kontynuację dzieła tworzenia kalendarza?
Mnie też guzik obchodzi 3158 rok i nawet nie zastanawiam się co wtedy będzie, kto będzie istniał.

Wariantów jest jeszcze sporo i ogranicza je tylko fantazja.

Np. dla M. Jacksona świat się już skończył (dla jego fanów zresztą też) – umarł. I o ile nie wierzył w reinkarnację (a chyba nie bo rodzina była Świadkami Jahowa), to nie ma szans na odrodzenie się i koniec świata dla niego już nastąpił…

W kinie też często-gęsto jest koniec świata. Były armagedony, zagłady ziemi, był też Popiołek, dozorca na ul. Złotej w Warszawie, u którego „koniec świata” wcale nie znaczył tegoż, ale jakiś wypadek losowy (lub zamiennik przekleństwa).

Wg mnie świat może skończyć się na kilka zupełnie innych sposobów:
-pizgnie w nas jakiś okruszek kosmiczny (a lata tego cholerstwa wokół
dośc sporo, a nawet ostatnio jeden taki dość ładny nas mijał dosyć
blisko)
-jakiś wielki polityk jeszcze większego kraju naciśnie czerwony guzik by w walce z teroryzmem wysadzić bombą jądrową świat
-Słońce wywinie nam świetlisto-elektromegnetyczny numer w stylu
jednorazowa fajerwerka co to wszyscy widzieli po czym oślepli z zachwytu
-ziemia się przebiegunuje co spowoduje epokę lodowcową i takie tam różne zimno-gorące jasno-ciemne lata

Zresztą czy to takie ważne?
Wszystko i tak sprowadza się do jednego:
WSZYSCY UMRZEMY! (tu powinno być „łaaaa”, szerokie oczy i otwarty jamochłon z przerażenia)

WSZYSCY UMRZEMY… – do stu spleśniałych truskawek, ale właśnie po to się rodzimy!
Przekazać geny dalej i umrzeć.

I dupa blada…

W oczekiwaniu na śmierć poczytać radzę książkę przy dobrej muzyce i jeszcze lepszej herbacie.

6 myśli nt. „Koniec świata… – rzekł Popiołek

  1. może malinowej?

    ciągle się cieszę, że daleki jesteś od życia TYLKO dla przekazania genów.

    ale to już może zuchwała ocena z mojej strony

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>